Branża hotelowa w dobie kryzysu

łóżko pokój
Z dnia na dzień obiekty hotelowe straciły przychody. Masowo odwoływano nie tylko rezerwacje pokoi, ale także konferencje, szkolenia i eventy. Jak radzą sobie teraz hotele?

Pandemia koronawirusa COVID-19 szczególnie dotkliwie uderzyła w branżę turystyczną i hotelowa. Z dnia na dzień obiekty hotelowe straciły przychody. Masowo odwoływano nie tylko rezerwacje pokoi, ale także konferencje, szkolenia i eventy. Obiekty hotelowe, aby przetrwać, musiały równie szybko ograniczyć koszty operacyjne, utrzymując przy tym minimalne, konieczne zatrudnienie. Wobec tego właściciele byli zmuszeni do podjęcia radykalnych programów oszczędnościowych, a nawet restrukturyzacyjnych.

Jakie działania zostały podjęte w branży hotelowej?

Wdrożenie programów oszczędnościowych polegało w dużym stopniu na cięciu kosztów poprzez:

  • wypowiadanie umów na poziomie ok 40% składu osobowego (stan na koniec marca 2020 r.),
  • obniżanie pensji pracowników o 20% lub więcej procent, zakończenie umów zlecenia lub o dzieło;
  • renegocjacje umów z dostawcami (zwrot niewykorzystanych towarów);
  • odroczenie płatności z dostawcami mediów (prąd, gaz), zakończone jednak niepowodzeniem;
  • zawieszenie płatności rat kredytowych na 3-6 miesięcy w bankach – zakończone w zdecydowanej większości przypadków powodzeniem;
  • próby pozyskania finansowania obrotowego w bankach na zapewnienie płynności bieżącej. W tym zakresie pomoc powinna być dostępna i możliwa poprzez gwarancje BGK na warunkach określonych przez BGK oraz bank udzielający kredytu obrotowego;
  • rozmowy z samorządami dotyczące obniżenia lub umorzenia podatku od nieruchomości.

W Polsce branża hotelowa oferuje łącznie ok 144.000 pokoi, z których ok 32% działa w ramach sieci międzynarodowych. Hotele sieciowe, tak w Polsce jak i na świecie, w zdecydowanej większości nie są jednak własnością tych sieci. Są zarządzane przez małe i średnie przedsiębiorstwa, które mają swoje siedziby w Polsce. Operatorzy sieciowi jak np. Hilton, Marriott, IHG, Accor, Radisson udostępniają za wynagrodzeniem swoją markę oraz współpracują z właścicielami hoteli w formie franczyzy, a w niektórych przypadkach prowadzą również wybrane hotele w imieniu właściciela (w ramach umów o zarządzanie).

Największą cześć kosztów operacyjnych, nawet 50%, stanowią dla właścicieli jednak koszty pracownicze. Dlatego w wielu krajach europejskich m.in. we Francji, w Wielkiej Brytanii oraz w Irlandii zostały wprowadzone rządowe programy utrzymania zatrudnienia, mające na celu wsparcie dla ludzi w czasie, gdy nie mają oni pracy. Działania tego typu pomogły w zakresie przepływu środków pieniężnych takim firmom, które byłyby rentowne, gdyby nie kryzys. Należy zauważyć, że przedstawiciele międzynarodowych operatorów hotelowych zwrócili pod koniec marca 2020 r. do Ministerstwa Rozwoju z propozycjami konkretnych działań m.in. w zakresie współfinansowania wynagrodzeń pracowników w celu utrzymania zatrudnienia, na poziomie 80%-100% wynagrodzenia przez okres 3-6 miesięcy.

Freepik

Jak wyglądają szanse sektora hotelowego?

Dwa wcześniejsze okresy dekoniunktury z roku 2001 oraz 2008 udowodniły, że hotele mają szansę wyjść dość szybko z kryzysu. O ile mają możliwość sfinansowania okresu przestoju. Na poziomie operacyjnym potrzeba przemyślanego programu ponownego uruchomienia hotelu. Istotny element takiego programu stanowi restrukturyzacja zadłużenia w oparciu o nowy budżet operacyjny. Na poziomie makroekonomicznym potrzeba planu wsparcia dla sfinansowania okresu przestoju. Jedną z ciekawszych propozycji oddolnych tj. sektora hotelowego dla rządu jest w tym zakresie program emisji obligacji długoterminowych.

Według pomysłodawców wartość emisji powinna wynosić 1 mld EUR. Byłyby to obligacje 10-letnie o stałym oprocentowaniu, emitowane przez Narodowy Bank Polski. Nabywcami obligacji byłyby podmioty indywidualne, firmy oraz fundusze. Natomiast źródłem spłaty byłyby z jednej strony wyższe wpływy z podatku VAT (stawka VAT powiększona o 1pp przy sprzedaży usługi hotelowej), a z drugiej zobowiązanie hoteli, które skorzystałyby z pomocy do przekazywania miesięcznie 1% całości przychodów na spłatę, w ciągu 10 lat.

Kiedy wrócimy do naszych ulubionych hoteli?

Lubimy podróżować i chcielibyśmy móc wrócić do naszych ulubionych miejsc. Móc wrócić do ulubionych hoteli, ale także do restauracji, do kawiarni, które dla ludzi tam zatrudnionych są ich miejscami pracy. Spodziewam się stopniowego łagodzenia zakazów przemieszczania się oraz selektywnego otwierania gospodarki. Nastąpi nowe otwarcie i branża hotelowa wróci na dobre tory. Moment wydłużony w czasie, w którym ci, którzy przetrwają w branży turystycznej i hotelarskiej, zaczną od zera. Życzmy im, aby dali radę a sobie, abyś mieli, dokąd wracać.

nieruchomości

Headline

Never Miss A Story

Get our Weekly recap with the latest news, articles and resources.