LinkedIn – jedyne takie social medium

LiN
Dotychczas w rozwijaniu swojego biznesu wykorzystywałeś polecenia, tradycyjne telefony oraz maile. Dziś same rekomendacje to za mało. Słyszałeś o mediach społecznościowych? Wiesz jakie korzyści płyną z bycia na LinkedIn? W jakim czasie możesz spodziewać się przypływu nowych klientów?

Jeżeli jeszcze nie masz zespołu handlowców, to doskonale wiesz, jak wiele czynności musisz wykonać, żeby pozyskać jednego klienta. Posiadając sprzedawców, zapewne zdajesz sobie sprawę, że jest to inwestycja, nie zawsze ze stopą zwrotu. W szczególności w czasach, w których Covid-19 zabija nie jedną branżę.  Przypuszczam, że pandemia daje siwe znaki również Twojej firmie, nawet jeśli nie należysz do zagrożonych branż. Jedni klienci odchodzą, inni się opóźniają z płatnościami, a do tego potencjalni odwlekają decyzje zakupowe. Już widzisz, jest to widmo cięć kosztów w firmie, zmniejszania wynagrodzeń, lub co gorsze redukcji etatów.

Jedyne takie social medium – LinkedIn

Dotychczas w rozwijaniu swojego biznesu wykorzystywałeś polecenia, tradycyjne telefony czy maile. Dziś same rekomendacje to za mało, przez pracę zdalną, trudniej jest nawiązać połączenie z decydentem, a maile też są utrudnione (większość firm ma kontakt na biuro, a tam, gdzie masz dostęp do danych osobowych, to i tak musisz mieć zgodę na wysłanie oferty).

A słyszałeś o mediach społecznościowych? Przypuszczam, że świta Ci odpowiedz, że tam to najlepiej wystawiać zdęcia dzieci, zwierząt oraz selfie. Zgadzam się, ale nie do końca. Jest jedno takie social medium, które kiedyś służyło głównie do rekrutacji, a dziś możesz się na nim podzielić wiedzą, zbudować markę osobistą i firmową, a tym samym przyciągnąć klientów. Nazywa się on LinkedIn.

W Polsce z roku na rok zyskuje na popularności. Widzę to wraz ze wzrostem zainteresowania szkoleniami z jego obsługi i działań w celach pozyskiwania klientów.

Freepik

Korzyści płynące z bycia na LinkedIn

  • Szybkie dotarcie do decydenta w danej firmie (polityka LinkedIn zabrania używania pseudonimów, więc mamy pracowników firm z imienia i nazwiska). Jeżeli skorzystasz z płatnej wersji LinkedIn Sales Navigator, to możesz utworzyć sobie bazę kontaktów do zaproszenia, filtrując nawet po stanowisku czy wielkości firmy. Sama głównie dlatego korzystam z tej wersji. Podstawowy LinkedIn pozwala tylko działać na filtrach, takich jak lokalizacja czy branża. Patrząc z poziomu handlowego to trochę mała wiedza, żeby trafiać do właściwej firmy w krótkim czasie. Ponadto podstawowa wersja tego social medium ma większe ograniczenia w dodawaniu do sieci kontaktów oraz wyszukiwaniu odpowiednich profili.
  • Możliwość uzbierania bazy kontaktów aż do 30 000 osób, a obserwujących nasz profil po kilkadziesiąt milionów. Możesz sprawdzić, jak wyglądają ilości obserwujących u takich sław jak np. Bill Gates. Mnie już obserwuje ponad 20 000 i cały czas mam apetyt na więcej.
  • Budowanie świadomości naszej firmy regularnymi wpisami czy udzielaniem się pod publikacjami innych osób. Największym błędem, jaki dostrzegam u użytkowników, jest nachalna sprzedaż w wiadomościach prywatnych, a brak działań mających za zadanie przyciągać klienta wartościową treścią. Tu warto byś wiedział od razu, że Twój profil firmowy jest tylko wizytówką Twojej firmy, ale „sprzedaż” dadzą Ci wpisy na profilu osobistym. Natomiast dobrze, żeby w Twojej firmie też się działo i publikacje pojawiał się przynajmniej raz w tygodniu.
  • Budowanie wizerunku eksperta. Jeżeli działasz jako freelancer i nie masz potrzeby rozwijania firmy, ale zależy Ci na rozwijaniu siebie, to masz tu duże pole do działania. Pisząc artykuły ze swojej branży na LinkedIn (LinkedIn daje Ci możliwość pisania postów zawierających do 1300 znaków oraz artykułów mających do 250 000 znaków) możesz od razu udostępnić je na Facebook oraz Twitter, a dzięki nim masz możliwość zwiększenia zasięgów kanału You Tube czy witryny www.
  • Budowanie relacji biznesowych z całym światem. Z samej Europy Sales Navigator wyfiltrował mi 142 miliony kont na LinkedIn. Z każdego z nich poza imieniem i nazwiskiem, możesz się dowiedzieć, gdzie ta osoba pracuje, pracowała, jakie ma umiejętności, kto ją rekomenduje, jakich macie wspólnych znajomych czy co publikuje. Zobacz ile, na starcie dostajesz tematów do zagajenia w rozmowie.
Freepik

W jakim czasie spodziewać się przypływu nowych klientów?

Jeżeli zaczniesz działać szybko, z głową i systematycznie, to efekty przychodzą nawet w pierwszym kwartale publikowania postów i zapraszania do sieci znajomych. Mam klientów, którzy zobaczyli już je w pierwszym miesiącu.  Warto, żebyś wiedział, iż tu czas działa na Twoją korzyść. Z każdym miesiącem zyskujesz na wiarygodności i zostajesz bardziej zapamiętany przez obserwujących, jako fachowiec w swojej branży.

Na efekty też wpływają takie elementy, jak:

  • wielkość rynku, dla jakiego masz produkt lub usługę,
  • czy Twoim klientem jest firma, czy indywidualna osoba,
  • czy jest to produkt pierwszej potrzeby, czy może poczekać,
  • cena oferty.

Niektórzy uważają, że LinkedIn najlepiej sprzedaje szkolenia. To prawda, co nie znaczy, iż klienci omijają inne możliwości zakupowe. Coś, co jest ładnie podane na tacy, przyciąga wzrok i wpływa na emocje, zakotwiczy się w umyśle konsumenta nawet na LinkedIn. Warto spróbować działań i budowania świadomości swojej marki również w tym miejscu. Stań się widoczny i skróć sobie drogę do swojego nowego klienta.


Marta Weronika Olesiak

Mówią o niej „otwieracz konserw”, bo od kilkunastu lat pozyskuje nowych klientów. Szkoliła się w międzynarodowych korporacjach, osiągając wyróżniające wyniki. Pracowała dla instytucji finansowych, IT czy CNC. Pomaga klientom w strategii pozyskiwania nowych klientów z wykorzystaniem mediów społecznościowych. Prowadzi social media dla klientów, a także zajmuję się szkoleniami dla handlowców „Jak sprzedawać przez LinkedIn?” Autorka książki „Poznaj przepis na siebie. Jak uwieść społeczność social mediów, aby zyskać nowych klientów”. Znajdziesz mnie na www.mocompany.pl

Headline

Never Miss A Story

Get our Weekly recap with the latest news, articles and resources.