Budowanie marki z pasją – Emotea

zestaw bibl emotea
Warto mieć pasję, by dzielić się nią z innymi. Podróż przez świat natury wyostrza wszystkie zmysły. Tworząc z pasją, wyłuskujemy z głębi pamięci wspomnienia smaków, zapachów, kolorów i pozytywnych emocji. Jak budować wartościową markę z pasją?

Życie z pasją oznacza wszystko to, co sprawia radość i dodaje energii. Daje poczucie spełnienia i dzięki niej życie nabiera barw. Pasje rozwijają, wzmacniają odwagę, sprawiają, że inni patrzą na pasjonata z podziwem i lekką zazdrością. Szczególnie gdy pozwolimy rozwinąć mu skrzydła i zechcemy razem z nim zanurzyć się w jego świecie. Bez względu na to, czy podzielamy jego pasję, trudno nie przyznać, że sam fakt jej posiadania i umiejętnego się nią dzielenia, jest dla nas interesujący. Brzmi pięknie, choć etymologia słowa jest dość przewrotna, gdyż łacińskie „passio” oznacza… cierpienie. Czyżby starożytni mieli inny pogląd na pasję? Czy może jednak odkryli, że pasja, gdy pochłania nas bez reszty, może przejąć nad nami kontrolę, a tym samym spowodować cierpienie? Jak w micie o Dedalu. Skąd bierze się pasja? Jaki wpływ ma na budowanie marki? Jak budować wartościową markę z pasją?

Skąd bierze się pasja?

Czy została ona zapisana w genach, czy rodzi się w naszych głowach pod wpływem obserwacji lub doświadczeń życiowych? A może obie odpowiedzi są trafne? To pytanie możemy pokierować do epigenetyków i neurobiologów, gdyż badania nad genami oraz mózgiem ludzkim wciąż trwają i dostarczają nam niezwykłych odkryć i obalają wiele dotychczasowych mitów. Mam w sobie głębokie przekonanie, że ziarno moich pasji zasiane zostało w przeszłości przed przodków, a moja rola polegała na odkryciu ich w sobie i pozwoleniu, by się rozwinęły.

Pasja, pasja, trzeba mieć pasję!…przetrwa ten, kto stworzył swój świat.

Artur Domosławski “Kaspuściński non-fiction”

Wszystko zaczęło się od podróży. Tych małych – do babci kurpianki, większych – do rodziny i znajomych rozsianych po całej Polsce i tych dużych, samodzielnych po całym świecie. „Tylko ten, kto wędruje, odnajduje nowe ścieżki” – mówi przysłowie norweskie. I tak jest w istocie, bo podróżując, poszerzamy swoje horyzonty, przekraczamy bariery i obalamy mity . Otwieramy się na nowe smaki, zapachy, obrazy i emocje. Każda podróż, nawet ta najmniejsza, zapisuje się w naszym życiu inaczej, ale w ten sposób też nas kształtuje, choć nie zawsze to sobie od razu uświadamiamy. A przecież czasem wystarczy wspomnienie nazwy miejsca, w którym byliśmy, zapachu, który nas oczarował (lub zniechęcił), na które automatycznie reagujemy ciałem lub emocją. Z każdej podróży wracam nie tylko z kolejnymi widokami zapisanymi pod powiekami (i na zdjęciach), ale także z posmakiem i zapachem nowo spróbowanych potraw, nowym spojrzeniem na siebie i swoje możliwości, na zawiązane nowe więzi i emocje, które się pojawiły. A potem splatam te „nowe” ze „starymi”, patrząc, gdzie całość układać się zaczyna w spójną i barwną mozaikę.

A jak to się ma do budowania marki z pasją?

Warto mieć pasję, by dzielić się nią z innymi, przekazując swoje wartości z nią związane, zapraszając do spróbowania czegoś nowego, pobudzającego wyobraźnię. Tak budowana marka będzie pomostem między tymi, którzy chcą się w naszą historię wsłuchać i nią zainspirować, a naszą pasją, czyli nami samymi. Jeśli będziemy w tym autentyczni i prawdziwi, to przyniesie to wymarzony efekt. Bo choć marka kojarzona jest z nazwą, bądź logo, to tak naprawdę jest tym, czego nie widać. Jest więzią z tym, co dzięki niej otrzymaliśmy, co nas w niej zainteresowało i jest dla nas wartościowe.

Jak budować wartościową markę?

Dziś może trudno w to uwierzyć, ale budowanie marki należy zacząć od podstaw. Marka emotea, swoje korzenie ma w doświadczaniu natury i wiary w jej nieograniczone możliwości. Pochodzi od roślin, które od dzieciństwa poznawałam i które chłonęłam wszystkimi zmysłami. Przejęłam to od babci, która ze stoickim spokojem pokazywała, co ciekawego, ale i niebezpiecznego rośnie w sadzie, ogrodzie, na łące. A pewnego jesiennego dnia uratowała mnie od śmiertelnego zatrucia grzybami, które z ciekawością właściwą dziecku testowałam organoleptycznie. Pasja spotkała pasję – ja z pasją próbowałam wszystkiego, co znalazłam, a ona znajdowała na to lekarstwo w świecie, który dobrze znała.

Podróż przez świat natury wyostrzyła mi wszystkie zmysły tak bardzo, że z każdej podróży przywożę w pamięci (i nie tylko) smaki, aromaty lub kolory. I takie są właśnie herbaty emotea – tworząc je, wyłuskuję z głębi pamięci wspomnienia smaków, zapachów, kolorów, pozytywnych emocji.

Nietrudno odgadnąć nazwę emotea – to herbaty, które powstały pod wpływem emocji dla wywoływania emocji. Ich nazwy oddają to, z czym są związane, co jest w nich zawarte. A dopełnieniem całości jest Magiczna Karteczka, która dołączana jest do każdej herbaty, by pochylić się i zrozumieć własne emocje. By zrobić sobie przerwę od tego pędzącego świata, przerwę dla siebie, zastanowić nad swoimi potrzebami. A największą obecnie potrzebą i wartością, co potwierdzają także badania, jest czas, czas dla siebie, najbliższych, czas na oddech.

Zapraszam do świata moich autorskich mindfulnessowych herbat, stworzonych z naturalnych składników i zaskakujących ich połączeń. Naturalnie kolorowe, pachnące herbaty są idealnym prezentem dla każdego, dla Ciebie, Twoich najbliższych, współpracowników, partnerów biznesowych. Prezentem unikalnym, bo dopasowanym do indywidualnych potrzeb, ręcznie zapakowanym, z wybranymi akcesoriami i ręcznie tworzonymi przez polskich artystów filiżankami, świecami lub czekoladami.


Marlena Drygas, kreatorka marki emotea  i mindfulnessowych herbat z przesłaniem, do których dodaje szczypkę magii i miesza je, jak na prawdziwą zielarkę przystało. Pasjonatka życia, sztuk wszelakich, liderka wspierająca kobiety i projekty, podróżniczka, fotografka. Carpe diem.

(Horacy) Korzystaj z każdego dnia i nie marnuj mijających chwil.

emotea – by marzenia się spełniały


Artykuł partnerski

Headline

Never Miss A Story

Get our Weekly recap with the latest news, articles and resources.