Pastelove Motyle – marka inspirowana muzyką

Fascynator-MAGIA-UROKU-350zl
O pasji w pracy, marzeniach i sposobach na trudne sytuacje Gabriela Tomaka-Ząbek, projektantka i koneserka kobiecej elegancji, Pastelove Motyle

Pastelove Motyle to marka inspirowana muzyką klasyczną, szczególnie walcami Johanna Straussa. Zmysłowa, kobieca, pełna wdzięku. Koronkowe wykończenia mankietów czy zdobienia, przełamane nowoczesnym akcentem sprawiają, że nasza stylizacja jest prosta i ponadczasowa. O pasji w pracy, marzeniach i sposobach na trudne sytuacje Gabriela Tomaka-Ząbek, projektantka i koneserka kobiecej elegancji w rozmowie z Elżbietą Jachymczak, redaktor naczelną Business Intelligence.

Stoisz przed lustrem- co powiesz o kobiecie, którą widzisz?

Widzę kobietę, która wreszcie stoi na właściwej drodze i jest pewna podjętych decyzji. Kobietę, która rozumie, że droga nie jest łatwa i krótka do zamierzonego celu, ale ma w sobie wytrwałość i nastawienie na osiągnięcie swoich planów. To kobieta, która tworzy dobre emocje, rozprzestrzenia je i pomaga wydobyć z innych ich wewnętrzne i zewnętrzne piękno. Cudowna istota, której przytrafiają się niecodzienne sytuacje, dające początek często niesamowitym znajomościom i wydarzeniom. To kobieta pełna pasji i radości życia, o niesłabnącym optymizmie i nieskończonej nadziei pokładanej w drugim człowieku. To w końcu kobieta, dla której wartości, takie jak szacunek, honor, rodzina, relacje, odpowiedzialność są nadrzędne, zarówno w życiu biznesowym jak i prywatnym.

Co sprawiło, że dotarłaś do tego miejsca, w którym jesteś dzisiaj?

Dopasowałam działania do moich wewnętrznych predyspozycji. Dokonałam analizy swojego życia i wyciągnęłam właściwe wnioski. Z natury jestem duszą kreatywną, ale w tym przypadku, potrzebowałam wręcz matematycznej dokładności i rozłożyłam swoje cechy, wady, zalety, skłonności, wybory życiowe na czynniki pierwsze. Metodycznie jedną po drugiej, próbując wydobyć ich wspólny mianownik i zobaczyć, w jakim kierunku mnie prowadzą. Dusza kreatywna w dzień i w nocy, zawsze z marzeniami na wielką skalę, codziennie z niestrudzoną wizją zmiany świata na Pastelovy. Z wykształcenia romanistka, zakochana we francuskiej melodii języka, absolwentka zarządzania zasobami ludzkimi, psychologii wpływu i komunikacji perswazyjnej w biznesie i przywództwie oraz emerytowana instruktorka fitness (uśmiech). Droga, jaką wybrałam, to efekt splotu wielu wydarzeń, ale i moich wewnętrznych ideałów, cech charakteru, potencjału i wiary, że moimi krokami kieruje Anioł Stróż. O meandrach mojej historii, ścieżki biznesowej i refleksjach nad ulotnością i pięknem życia, piszę na blogu, który stanowi swego rodzaju pamiętnik, czym kontynuuję własną tradycję pisania pamiętników sięgającą kilkunastu lat.

Dlaczego wykonujesz taki zawód?

Uwielbiam piękno i estetykę, ludzi i dobre emocje. Projektując modę dla Kobiet, mogę stworzyć konkretny efekt tych pragnień, a mianowicie szczęśliwą, radosną i pięknie ubraną Kobietę. Moim celem jest ukazać piękno człowieka, a wiele Kobiet nie wierzy w siebie, w swoje możliwości i w swoją moc. Jednym ze sposobów, aby to zmienić, jest właśnie moda, moda odpowiedzialna społecznie. Chyba każda z nas ma poczucie większej sprawczości i pewności siebie kiedy ma na sobie piękną i wygodną sukienkę czy spódnicę, staranny makijaż, ładną fryzurę. Takie pozornie drobne rzeczy potrafią mocno „wyprostować” nas wewnętrznie i dodać animuszu. Chcę uświadamiać Kobietom, że mają taką władzę i taką siłę sprawczą, która może dodać im odwagi w osiąganiu swoich celów. Poprzez moje projekty staram się dostarczać im odpowiednie narzędzia do wydobywanie tej odwagi i prawdziwej kobiecości, dlatego w mojej ofercie dominuje elegancja, klasa, styl z domieszką pazura i zadziorności, aby przełamać pozorną grzeczność stylizacji. Fantastycznym orędziem tak odkrytej odwagi są fascynatory, które można założyć do sukienek koktajlowych i wieczorowych. Kobieta z taką ozdobą jest wręcz gotowa na nowe wyzwania i doświadczenia!

fot. Marcin Matłosz

Od kogo/skąd czerpiesz inspiracje do działania?

Inspiracje do projektowania ubrań czerpię z muzyki klasycznej, głównie z walców Straussa. Te dźwięki w niewytłumaczalny sposób podsuwają mi obrazy kobiet ubranych w taki sposób, że natychmiast biorę notatnik i zapisuję szczegóły, które dostrzegam: koronkowy mankiet, obszywany koronką kołnierzyk, hafty.

Inspiruję się również modą francuską i brytyjską z wczesnych lat dwudziestego wieku, ponieważ kocham proste i ponadczasowe kroje ze zdobieniami, z detalami, przełamane nowoczesnym akcentem czy formą.

Bardzo często zdarza się, że widząc Kobietę mam dla niej w głowie gotową stylizację i taką projektuję, biorąc pod uwagę sylwetkę, typ urody, wzrost, wiek. Moje inspiracje są trochę niebezpieczne, ponieważ pojawiają się bardzo często i bardzo licznie, do tego stopnia, że wybór konkretnych pomysłów na zbudowanie kolekcji staje się ogromnie trudny i walka rozsądku z podszeptami serca bywa krwawa.

Jakimi wartościami kierujesz się w życiu?

Przede wszystkim szacunkiem do drugiego człowieka i jego wyborów. Jesteśmy bardzo różni, ale to nie powinno przeszkadzać nam zwyczajnie się szanować. Każdy człowiek jest zbudowany z własnych unikalnych doświadczeń, przeżyć, ma swoją historię. Ogromną wartością są dla mnie relacje – rodzinne, biznesowe, koleżeńskie, przyjacielskie. Relacje oparte na szczerości, zaufaniu, odpowiedzialności. Jeśli mogę liczyć na drugiego człowieka, na jego dobre słowo, to dla mnie jest największa nagroda, innej nie potrzebuję. A dobre słowo może ofiarować każdy, pod warunkiem, że sam ze sobą jest w dobrych relacjach. Dlatego tak mocno skupiam się na moim blogu na pisaniu postów pełnych refleksji, zachęcających do świadomego życia z dostrzeganiem zalet innych i mówieniem o tym głośno. Ważna jest dla mnie nie tylko kultura w zachowaniu, ale przede wszystkim w wypowiadanych słowach, które mogą ranić, a powinny uskrzydlać. Nazwa mojej marki została starannie przemyślana – Pastelove Motyle to przede wszystkim tysiące dobrych emocji, które kolorują świat na jasne, ciepłe barwy i odcienie szczęścia. Każdy Pastelovy Motyl niesie ze sobą przesłanie i zachętę do czynienia dobra, okazywania szacunku, rozprzestrzeniania radości, budowania trwałych i dojrzałych relacji, zachwytu nad życiem i prostymi przyjemnościami.

fot. Marcin Matłosz

Jaką cenę ma Twój sukces?

Odkąd założyłam firmę, mam wrażenie, że moje życie mocno przyspieszyło. Spędzam mnóstwo czasu na obserwowaniu i analizowaniu rynku modowego w Polsce i za granicą, na sprawach wymagających zamiłowania do matematyki, co dla mojego kreatywnego umysłu jest bardzo wymagające. Poświęcam dużo czasu na naukę, czytanie artykułów, pism branżowych, a wszystko po to, aby udoskonalać swoje usługi i produkty. By dopasować je do realnych problemów, z jakimi mierzą się Kobiety, ale i mężczyźni (już niebawem niespotykana oferta dla Mężczyzn!). Najbardziej zaskoczyła mnie jednak reakcja mężczyzn, którzy po publikacji moich zdjęć w sklepie Pastelove Motyle, tłumnie napływają w moich social mediach, proponując mi swoje oddanie, miłość, szalone przygody, oferty udziału w sesjach zdjęciowych, a nawet domowe obiady przyrządzane u mnie(!) i randki!  Z jednej strony to bardzo mi pochlebia, gdy ktoś obcy prawi komplementy w kulturalny sposób, ale z drugiej strony, nieco szokuje, że jest tylu Panów, u których szacunek jako wartość nadrzędna, którą się kieruję w życiu, jest mocno limitowana. Stwierdzenie: „O, to szkoda, że jesteś szczęśliwa w małżeństwie” najbardziej mnie rozbawiają. Już niebawem pojawi się post na ten temat. Będzie dużo humoru i nagiej prawdy o mężczyznach z Internetu.

Co mówisz sobie w trudnych sytuacjach?

Gdy ukierunkowałam życie na właściwe tory wydawało mi się, że od tej chwili wszystko będzie się lepiej układać. Nie wzięłam tylko pod uwagę tego, że lepiej nie jest synonimem łatwiej. Owszem, działania przynoszą efekty, ale wymagają ode mnie niesamowitej energii i zaangażowania, zwłaszcza na płaszczyźnie, szumnie wszędzie opisywanej, strefy komfortu. Uświadomiłam sobie, że najlepsze dla mnie i dla mojej firmy wydarzenia mają miejsce wtedy, gdy nie czuję się komfortowo. Dopiero gdy już dotknę tej demonizowanej w myślach, nieznanej planety, jaką jest obszar poza strefą komfortu, odkrywam, że tak naprawdę nie było czego się obawiać. Dlatego zawsze w trudnych sytuacjach mówię sobie, że one są mostem do czegoś, co pozytywnie mnie zmieni, nauczy, co dostarczy nieznaną dotąd perspektywę i doświadczenie. Nie reaguję lękiem, tylko ciekawością, co mnie czeka. Uruchamiam swoją kreatywność, poczucie humoru i spokój, bo taki zestaw zawsze był moim sprzymierzeńcem. Poza tym, jeśli spotyka mnie coś trudnego, zawsze odpowiadam sobie na pytanie: jaki jest najgorszy możliwy scenariusz tej sytuacji? Wizualizuję cały przebieg wydarzeń z negatywnym zakończeniem, po czym okazuje się, że… wcale tak strasznie nie wygląda.

Oczywiście, nie ma mowy o żadnym działaniu bez modlitwy i zaufaniu Bogu. Bardzo mocno wierzę w to, że tylko z pomocą Boga mogę przechodzić przez trudne momenty z godnością, odwagą i pewnością ukrytych korzyści w przyszłości.

Kiedy spełniam marzenia, myślę…

… mój mąż będzie się bał (uśmiech). I kiedy on spełnia swoje marzenia, boję się ja. Mamy tendencję do kreślenia marzeń bez horyzontów. Bez ram i ograniczeń. Często spontanicznych i szalonych. Jeszcze nie na ten moment naszego życia, w którym się znajdujemy, ale z pewnością, że w odpowiednim czasie je zrealizujemy, odpowiednio się do nich przygotowując już teraz. Tak jest z marzeniem o posiadaniu własnej winnicy. Mąż ukończył studia z winiarstwa, oglądamy działki pod założenie winnicy, chociaż moment na podjęcie takich finansowych decyzji jeszcze nie jest właściwy. Wizualizujemy, planujemy, przygotowujemy się. Moim marzeniem jest założenie Fundacji dla Kobiet i Dziewczynek, aby poprzez modę, akcje społeczne i charytatywne rozwijać i przywracać ich poczucie własnej wartości. Wierzę, że osoby, które lubią same siebie, są zdolne dawać dobro i miłość innym, czyniąc nasz świat lepszym miejscem do życia. Dlatego kiedy spełniam swoje marzenia, wiem, że droga będzie trudna i wyboista, ale jeśli wytrwam, nagroda będzie ogromna dla wszystkich, bo w moim postrzeganiu spełniania marzeń jest zawsze miejsce dla ludzi.

Moje życie to…

… krótki czas, który świadomie wykorzystuję, aby budować wartościowe dla obu stron relacje z ludźmi, biznes odpowiedzialny społecznie i poczucie, że każdy z nas ma swój udział w kreowaniu rzeczywistości, zaczynając od swojej własnej, a kończąc na tej w skali świata. Moje życie, moje predyspozycje wewnętrzne i zewnętrzne, moje doświadczenia postrzegam jako narzędzia do realizowania celów, które przyniosą wartość innym. Odczuwam więc niemałą odpowiedzialność, aby nie zmarnować czasu, który mam, bo nawet jedno dobre słowo może zmienić czyjeś życie na lepsze. Dlatego nie bądźmy skąpi.

Work Life Balance odnajduje…

… w długich rozmowach przy francuskich aromatycznych serach pleśniowych skąpanych w łykach czerwonego wytrawnego wina. W spacerach rodzinnych po lesie, muzyce klasycznej, dobrej książce, ale i na parkiecie podczas tanecznych szaleństw czy w salonie tajskiego masażu, gdzie moja ulubiona pani masażystka zawzięcie walczy z mięśniami swojej „Iron Woman”, jak mnie pieszczotliwie nazywa. Zawsze miałam tendencję do zaczynania od deseru, zanim przechodziłam do dania głównego, stąd moje dobre podejście do każdego zadania, w dobrym nastroju i wysoką motywacją. Nawet pracując intensywnie nad różnymi projektami, potrafię zachować balans i zarządzam swoją energią tak, by wystarczyło jej na ustalone priorytety.

Życzę Ci, Drogi Czytelniku/Droga Czytelniczko …

… spokoju, podążania za swoim instynktem z odwagą i przekonaniem, żewiedzie Cię na właściwą drogę oraz wewnętrznego poczucia radości i spełnienia, którym z łatwością podzielisz się z innymi, dostarczając im i sobie samych dobrych emocji. Taka kula śnieżna dobrych słów i postaw może spowodować fantastyczną, pozytywną zadymę, której bardzo nam obecnie potrzeba!


fot. Marcin Matłosz

Gabriela Tomaka – Ząbek, koneserka kobiecej elegancji, ukrytej w kokieteryjnym spojrzeniu, sposobie poruszania się, gestykulowaniu, tonie głosu. Skłonna do szaleństw, bo radość życia w niej kipi i tę radosną elegancję przekazuje w swoich projektach. Doceniająca piękno estetyki, ale przede wszystkim piękno drugiego Człowieka. Prywatnie romantycznie szczęśliwa żona i mama, dokumentująca w pamiętnikach bezcenne chwile ulotnego życia.

Headline

Never Miss A Story

Get our Weekly recap with the latest news, articles and resources.